Recenzja książki pt. Wielokulturowość konflikt, czy koegzystencja? Diana Rutkowska

Recenzja książki Wielokulturowość konflikt, czy koegzystencja? Red. Anna Śliz, Marek S. Sczepański, 2011.

Naukowe źródła podają wiele definicji „multikulturalizmu”. Między innymi jako  „harmonijną różnorodność w perspektywie różnorodności kultury”[1] lub też jako „zwalczanie rasizmu oraz uznanie różnorodności kulturowej”[2]. W związku z powyższym, w celu ustalenia harmonijnych i pokojowych relacji, rządy państw złożonych z wielu grup etnicznych, starają się przyjąć optymalną politykę multikulturowości, która umożliwia i zachęca społeczności do kontynuowania i rozwijania własnej tożsamości, kultury, języka i historii. W tym znaczeniu pojęcie multikulturalizm oznacza, że współistniejące kultury powinny być otwarte we wzajemnych stosunkach, gotowe na interakcję i skłonne do samokrytyki. Mimo że wielokulturowość wydaje się być prostą zasadą w teorii, może być ona wielkim wyzwaniem w praktyce, biorąc pod uwagę tło różnorodności kulturowej i etnicznej ludności napływowej.

W książce Wielokulturowość – konflikt czy koegzystencja? pod redakcją Anny Śliz
i Marka S. Szczepańskiego, wydanej w 2011 roku, znajdziemy rozważania nad współczesną wielokulturowością. Rozważania, które opisują temat w ujęciu teoretycznym oraz stanowią opis społecznej rzeczywistości, której granice termin wielokulturowość wyznacza.

Wielokulturowość odnosi się do stanu współistnienia wielu kultur w określonej przestrzeni społecznej. Taki stan rzeczy przywołuje pytanie: czy współistnienie wielu kultur będzie czynnikiem rodzącym konflikt, czy przyniesie koegzystencję? W recenzowanej pozycji odbiorca nie znajdzie jednoznacznej odpowiedzi na postawione pytanie, gdyż temat jest zbyt złożony, aby można jej było udzielić. Jeden z autorów, Marek Szczepański nadmienia, że pozycja Wielokulturowość – konflikt czy koegzystencja? przedstawia tytułowe pojęcie
w szerokim wachlarzu naukowych wypowiedzi, różnych dyscyplin, które się owym pojęciem zajmują. Powtarzając za Szczepańskim „(…) czytelnik znajdzie głosy pochodzące z różnych dziedzin nauki, których wspólnym tonem jest zjawisko wielokulturowości i próba odpowiedzi na pytanie, czy przestrzeń wielu kultur to przestrzeń konfliktu czy koegzystencji. I choć z lektury nie wynika jednoznaczna odpowiedź na to pytanie, to książkę warto przeczytać. A może warto właśnie dlatego, że jednoznacznej odpowiedzi czytelnik nie znajdzie?”[3].

Powyższy cytat w klarowny sposób uzmysławia brak możliwości stworzenia ram sprawnie funkcjonującego społeczeństwa wielokulturowego. Autorzy nie podejmują też próby udzielenia konkretnej odpowiedzi na tytułowe pytanie. Mimo to, w otwierającym książkę rozdziale Wielokulturowość: perspektywa konfliktu czy szansa koegzystencji?  akcentują, że ich zdaniem wielokulturowość we współczesne formie jest bardziej otwartością i mieszaniem się kultur niż separacją[4], co może stanowić rekomendację do tworzenia modelu wielokulturowości opartego o wzajemne pokojowe nastawienie.

Pozycja Wielokulturowość – konflikt czy koegzystencja?, złożona jest z czterech części (Wielokulturowość: ujęcie teoretyczne, referencje europejskie, doświadczenia pozaeuropejskie, referencje lingwistyczne), które biorą pod uwagę różne ujęcia zjawiska wielokulturowości. Część pierwsza składa się z artykułów przedstawiających zjawisko koegzystencji wielu kultur w obszarze teoretycznym.  Pojęcie wielokulturowości trudno jest zamknąć jedną definicją, co wiąże się z tym, ile różnych tematów zostało przez autorów zawartych w tej części: konflikt czy koegzystencja, zróżnicowania wielokulturowe i kulturowe, wielokulturowość a demokracja, problem społecznego doświadczania różnicy.

Ze względu na tę wielość podejść i prób definicji, odbiorca ma okazje wszystkie je poznać i co najważniejsze uzmysłowić sobie jak wieloaspektowym i niejednolitym pojęciem jest multikulturalizm.  Pierwsza część tytułu, pozwala także na znalezienie odpowiedzi na pytanie, jaka jest przyczyna tego, że pojęcie wielokulturowości cieszy się obecnie zainteresowaniem wśród autorów i wydawców.

Zastana rzeczywistość to czas znikających granic. Mając to na uwadze autorzy podkreślają, że właśnie dziś rozmowa o wielokulturowości jest nader zasadna z tego względu, że świat w XXI wieku to świat kultur sąsiadujących ze sobą w sposób równorzędny.

Wnioski autorów jednoznacznie wskazują na to, że wielokulturowość jest zjawiskiem nieuniknionym, jednakże różne państwa mają swoje własne modele jej wdrażania. Państwem opisywanym w pierwszej kolejności, w tekście Andrzeja Sadowskiego, jest Polska. W swojej pracy autor opisuje perspektywy występowania relacji pomiędzy tymi, którzy należą do większości i tymi reprezentującymi mniejszość. Obszary, które zostały przez Sadowskiego opisane to: aspekt kultury, narodowości, polityki a także religii. Polska może jawić się jako kraj, który nie należy do tych odznaczających się największa tolerującą dla nowoprzybyłych na jej terytorium, autor podejmuję się zadania zgłębienia przyczyn takiego właśnie stanu rzeczy.

Jaka jest rola państwa w tworzeniu wielokulturowego społeczeństwa?  Do tego zagadnienia odnosi się Adam Rosół w rozdziale: Perspektywy wielokulturowości w demokratycznym państwie narodowym. Według autora siła i stabilność państwa nie jest gwarantem pokoju wewnątrz kraju. Uważa on, iż zawsze będą istniały kultury egzystujące koło siebie w warunkach pokojowych (szczególnie kiedy przybysze są czynni zawodowo i nie domagają się obywatelstwa), zaś inne nie będą w stanie utrzymać stanu harmonijnego współżycia. Należy jednak pamiętać, że nieuniknione będą konflikty o natężeniu nieznacznym, szczególnie wpływ na ich zaostrzenie ma to jak przebiegała dotychczasowa egzystencja oraz proporcje liczebne mniejszości versus grupa dominująca. W takich sytuacjach szansą jest, oddziaływanie instytucjonalnych struktur zewnętrznych, zwłaszcza na terenie krajów Unii Europejskiej.[5] Referat Rosoła to także próba odpowiedzi na temat tego, jak może wyglądać przyszłość społeczeństw zbudowanych z wielu kultur.

Kamila Dolińska jest autorką kolejnego referatu, ostatniego w tej części, i tak jak jej poprzednik, wyraźnie zaznacza, że państwo odgrywa kluczową rolę w budowaniu wielokulturowego społeczeństwa. Podkreśla, jak ważne jest, aby organy ustawodawcze
i prawne, na bieżąco dostosowywały swoje regulacje, aby wyjść naprzeciw wciąż ewoluującym społeczeństwom. Autorka wnosi do swojej pracy termin „Obcy”, i zaznacza, że właśnie poczucie zagrożenia jest podstawową przeszkodą dla powstania wielokulturowych społeczności, gdzie ludzie wielu kultur żyją, wspólnie w obszarze jednego kraju. Ze względu właśnie na owo zagrożenie, autorka podejmuję próbę dokonania rozróżnienia pojęcia wielokulturowości i multikuturalizmu, jako że jej zdaniem nie powinny być używane jako synonimy.

Kolejna część książki opisuje przykłady funkcjonowania wielokulturowości
w wybranych krajach Europy. Aktualnie, dla krajów europejskich, znaczącym faktem jest wzmożona fala napływowa ludności z krajów muzułmańskich. Temat ten, w swojej pracy podejmuje Monika Ryszewska. Ze względu na masowy przypływ imigrantów coraz częściej wyłania się temat bardzo ograniczonej integracji muzułmanów z zastaną kulturą europejską. Nie dziwi więc fakt, że muzułmańska imigracja stanowi wyzwanie dla krajów, w których się oni osiedlają. Rodzi się pytanie, czy jest możliwe, aby zbudować nic porozumienia łączącą te dwie, jakże odmienne kultury. Ryszewska przedstawia czytelnikowi pojęcie euroislamu, który został przedstawiony w sposób dwojaki. Autorka stara się także udzielić odpowiedzi na pytania; jak w nowożytnej Europie powinien funkcjonować islam, czy jest dla niego miejsce, a jeśli tak to gdzie? Czy można być mieszkańcem Europy, a jednocześnie wyznawcą Mohameta?

Brytyjskiej i francuskiej mulitkulturowości przygląda się Marcin Galent, zestawiając ze sobą jej model, zastosowany w kraju będącym republiką i w kraju będącym monarchią. Autor nadmienia, że nawet sprawna polityka wielokulturowości, która była skuteczna jeszcze klika lat wcześniej, obecnie może nie przynieść spodziewanych rezultatów.

Autorka recenzji pragnie podkreślić fakt, iż w Wielkiej Brytanii różne grupy etniczne żyją wspólnie od bardzo dawna. To szczególny w tym temacie kraj, który w swą brytyjskość ma poniekąd wpisany mulikuturalizm, cytując Profesora Sir Bernarda Cricka: “I see no incompatibility between multiculturalism and Britishness. Britishness must be part of multiculturalism.”[6]. Nie da się ukryć, że Wielka Brytania, a przede wszystkim jej stolica, bardzo skorzystała na różnorodności etnicznej i imigracji w całej swojej historii. Imigranci, jako nowoprzybyli, wraz ze swoją nową perspektywą i punktem widzenia, byli często katalizatorem zmian. Prawdą też jest, że przez prawie dwa tysiące lat swego istnienia Londyn stał się jedną z najważniejszych stolic kulturalnych i finansowych świata. Jednakże „brytyjskie zróżnicowanie posiada niezwykły potencjał, ale różny nie musi oznaczać kompletnie inny i na pewno nie może być kompletnie odseparowany i poddany segregacji”[7]. Multikulturowość w Wielkiej Brytanii to złożony i poważny problem.  Jak wskazuje Galent, uzdrowieniem sytuacji brytyjskiej nie będzie zwrócenie się w stronę republikańskiego modelu jaki obowiązuje we Francji, ponieważ ten również nie zdał egzaminu z zadowalającym skutkiem, i nie można go uznać za wzorcowy. Z tekstu Marcina Galenta, odbiorca dowie się, jakie konsekwencje dla polityki wyżej wymienionych krajów, niesie taka sytuacja. Co więcej, tekst ma na celu zobrazowanie zmian, które dokonały się w podejściu do zagadnienia multikulturowości w omawianych państwach.

Z kolei Aleksandra Synowiec dokonuje zgłębienia sytuacji jaka panuje w Bośni
i Hercegowinie, co pozwala na przedstawienie procesu tworzenia się nowych, narodowych tożsamości na zgliszczach multinarodowej wspólnoty. Proces postępującej separacji kultur republiki, ma związek z coraz mocniejszym tworzeniem się odmiennych zapisów historycznych, gdzie coraz częściej pomijane są elementy niegdyś wspólne.
Synowiec zauważa także, że Bałkany są niebywałym przypadkiem, w związku z tym, że muzułmanie są tu postrzegani nie jako grupa religijna, ale jako naród. W rozdziale (Re)konstrukcje tożsamości. Wielogłos pamięci zbiorowych na przykładzie Republiki Bośni
i Hercegowiny,
czytelnik otrzymuje zwięźle przestawioną historię republiki, a tym samym poznaje przyczyny aktualnej sytuacji w tym regionie.

Tekst wieńczący drugą część książki jest autorstwa Iwony Sobieraj, a dotyczy kompetencji kulturowych, które stanowią kapitał współczesnego człowieka w obszarze krajów Unii Europejskiej. Kultury żyjące koło siebie, mają zazwyczaj wspólny obszar, który może stać się podstawą wymiany kulturowej. Aby taka wymiana mogła dojść do skutku, istotnym elementem będą kompetencje międzykulturowe człowieka. Owe kompetencje są w dzisiejszej rzeczywistości swoistym kapitałem współczesnego człowieka-obywatela. Odwołując się do szeroko pojętych koncepcji komunikacyjnych, autorka próbuje określić sytuacje, w których dana jednostka ma umiejętności, wiedzę i kompetencje, które pozwolą na znalezienie płaszczyzny porozumienia z przedstawicielami innych kultur. Sobieraj skłania się ku konceptowi, który zakłada konieczność utworzenia ukonstytuowanych zasad działania, aby społeczeństwo które zmierza w kierunku wielokulturowości, mogło prawidłowo funkcjonować.

Trzecią część książki otwiera tekst Anny Barskiej, gdzie poruszany jest temat wielokulturowości poza krajami europejskimi. Autorka przedstawia zagadnienia dotyczące ciała w przestrzeni wielokulturowej na przykładzie Maghrebu.[8] Obiorca otrzymuje solidną dawkę objaśnień w obszarze kulturowych znaczeń i symboliki związanej z tamtejszym światem, m.in. rozumienie ciała, upiększanie ciała, dyscyplinowanie ciała. Położony zostaje nacisk na to, jak wiele zmieniło się w dziedzinie rozumienia owej symboliki. Podkreślone zostają także wydarzenia z najnowszej historii (zwiększona intensywność ataków terrorystycznych), które w sposób nieodwracalny wpłynęły na postrzeganie świata arabskiego, a także na stosunki międzynarodowe w tym obszarze.

Drugi i ostatni tekst tej części, autorstwa Izabeli  Handzik, również wychodzi poza obszar Europy, stara się przedstawić obraz amerykańskiego muzułmanina, jego  wizerunek społeczno-kulturowy w perspektywie socjologicznej. Autorka dokonuje analizy tego, jak temat Groud Zero wpłynął na wizerunek wyznawców Koranu w Stanach Zjednoczonych.  Handzik stara się nie tylko pokazać, że zmieniło się postrzeganie muzułmanów, ale także wskazać na zwiększanie dystansu społecznego między nimi a giaurami. W odniesieniu do kategorii obcy, autorka stwierdza, że te wydarzenia w dużym stopniu doprowadziły do powstania rzeczonego dystansu na linii muzułmanie – nie muzułmanie. W przypadku USA, ostateczna porażka lub aktualność polityki wielokulturowości będzie uzależniona od obywatelskiej rozważności i dojrzałości Amerykanów, którzy winni zrozumieć, że potęga ich kraju to: „nie tylko majestat zburzonych Twin Towers, ale przede wszystkim pluralizm kultur, religii, narodów i idei. Bark tej świadomości będzie jednoznacznym zwycięstwem terrorystów”.[9]

Omawiana pozycja literacka, Wielokulturowość – konflikt czy koegzystencja? wieńczona jest dwoma tekstami, z dziedziny językowych referencji w kontakcie z osobą
z zewnątrz – obcym. W pierwszym tekście, Beata Karpińska-Musiał przedstawia rolę języka
w interpretacji świata w którym żyjemy. Co więcej, autorka kładzie nacisk na to, jak ważne jest istnienie kogoś z zewnątrz, gdyż obecność obcego jest determinantem odkrycia siebie. Wspomniana obecność innego, związana jest z powszechną cechą wielokulturowych instytucji państwowych, a mianowicie koniecznością stworzenia relacji i co najważniejsze dialogu z innymi. Wywód autorki zmierza w kierunku założenia, że: „bytowanie z Innym może być współistnieniem na określonych warunkach, choć niepozbawionym konfliktu jako siły napędowej dla swojej egzystencji.”[10]

Ostatni rozdział książki nosi tytuł: Tygiel językowy Szwajcarii. Szwajcaria jako przykład osobliwej wielokulturowości kooperacyjnej. Jego autorka Barbara Wiśniewska Paź, analizuje wielokulturowość na przykładzie Konfederacji Szwajcarskiej. Szwajcaria jest przykładem kraju, którego głęboką troską powinna być walka o jego jednolitość, gdyż aktualnie zdaje się być ona zagrożona. W pracy zostały przedstawione szczegółowe informacje dotyczące podziału językowego kraju (w Szwajcarii są 4 języki urzędowe: francuski, niemiecki, włoski, retoromański-romansz), a także zaprezentowane możliwości usystematyzowania kwestii językowych. Pojawia się jednak wątpliwość, czy kraj alpejki, jak nazywa Szwajcarię A. Porębski w cytowanej przez autorkę książce Pluralizm językowy Szwajcarii, nie ulegnie rozpadowi w wyniku nasilających się tendencji separatystycznych, związanych z nieustannym napływem kolejnych Obcych. Wiśniewska-Paź jest zdania, że kraj uniknie rozpadu i stawi czoła społeczeństwu złożonemu z wielu kultur, jeśli wypracowane przez lata umiejętności łagodzenia konfliktów, okażą się użyteczne w realizowaniu zamierzonych celów.

Niewątpliwą zaletą tytułu Wielokulturowość: konflikt czy koegzystencja? jest przedstawienie wielokulturowości w wypowiedziach wielu autorów. Jednak trudno się nie zgodzić z Krzysztofem Wątroba-Pałacem, iż za swoiste niedopracowanie można uznać brak konkretnego zdefiniowania powszechnie używanego terminu wielokulturowość. Jednakże sytuacja ta nie wpływa negatywnie na możliwości przyswojenia przestawianych przez autorów poglądów i tez.

Kolejnym atutem recenzowanej pozycji jest fakt bycia tytułem powszechnym, a nie zaś ukierunkowanym na hermetyczną, konkretną grupę. Odbiorcą może stać się każdy czytelnik, zainteresowany tematyka wielokulturowości, a osób zainteresowanych tematem wciąż przybywa.

Autorka recenzji ceni każdą, nowowydaną, polskojęzyczną pozycję, dotyczącą mulikutluralizmu, jako że jest on jednym z najgorętszych tematów Unii Europejskiej, której mieszkańcami jesteśmy. Wielokulturowość jest zagadnieniem ważnym, a jednocześnie nieprzewidywalnym w swej istocie, niedającym możliwości na bezbłędne prognozy odnośnie kierunku swojego rozwoju. Nie ma też sposobności na ustanowienie niezawodnych, uniwersalnych prawideł, wytaczających optymalny sposób funkcjonowania na jednym obszarze, wielu kultur. Cynthia Willett, w swojej książce zatytułowanej Theorizing Multiculturalism: A Guide to the Current Debate podkreśla, że w Europie najbardziej uprzywilejowaną grupą społeczną są biali mężczyźni, reprezentanci klasy średniej, najwyżej cenione są ich pomysły oraz ich punkt widzenia. Co za tym idzie w krajach wielu kultur,
w których mieszkańcy mają różne kolory skóry, są kultury i kolory bardziej uprzywilejowane. Cytując Orwella z Folwarku zwierzęcego: “Wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre są równiejsze od innych”, co w tym kontekście może być oznaką słuszności powyższego stwierdzenia, że przed nami prawdopodobnie jeszcze długa droga do stworzenia recepty na sprawnie działające, demokratyczne społeczeństwa wielokulturowe. Dlatego też, warto przyjrzeć się zagadnieniu bliżej, gdyż dotyczy ono każdego obywatela i warto mieć na ten temat pogłębioną opinię, popartą choćby jedną lekturą.[11] Lekturą tą może być Wielokulturowość – konflikt czy koegzystencja? Nawet jeśli odbiorca nie znajdzie w niej odpowiedzi na wszystkie pytania, z pewnością jest ona pozycją społecznie pożyteczną, wnoszącą wiele istotnych zagadnień do tematu współistnienia wielu kultur w określonej przestrzeni społecznej.[12]

 

[1] Hobsbawm, E. J, Nations and Nationalism since 1780: Programme, Myth, Reality, Cambridge 1992, s. 254-255.

[2]  Bonnet, Alastair, Aniti-Racism, Londyn 2000, s. 90.

[3] Wielokulturowość – konflikt czy koegzystencja?, red. A. Śliz, M. S. Szczepański, Warszawa 2011, s. 9.

[4] A. Śliz, M. S. Szczepański, Wielokulturowość: perspektywa konfliktu czy szansa koegzystencji w: Wielokulturowość – konflikt czy koegzystencja?, red. A. Śliz, M. S. Szczepański, Warszawa 2011, s. 17.

[5] A. Rosół, Perspektywy wielokulturowości w demokratycznym państwie narodowym, w: Wielokulturowość – konflikt czy koegzystencja?, red. A. Śliz, M. S. Szczepański, Warszawa 2011, s. 96-97.

[6] “So what exactly is multiculturalism” w News.bbc.co.uk, http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/3600791.stm,

data: 20.08.2016.

[7] M. Galent W stronę konwergencji polityk integracyjnych w społeczeństwach wielokulturowych: przykład Francji i Wielkiej Brytanii, w: Wielokulturowość – konflikt czy koegzystencja?, red. A. Śliz, M. S. Szczepański, Warszawa 2011s.155.

[8]     Maghreb – nazwa odnosząca się do Maroka, Algierii i Tunezji.

[9]     I. Handzlik Kryzys pluralizmu kulturowego w USA? Muzułmanie amerykańscy i ich wizerunki społeczno-kulturowe w perspektywie socjologicznej, w: Wielokulturowość – konflikt czy koegzystencja?, red. A. Śliz, M. S. Szczepański, Warszawa 2011, s.253.

[10]    B. Karpińska-Musiał, Podmiot w relacji z Innym w kategoriach filozofii języka i tożsamości kulturowej, w: Wielokulturowość – konflikt czy koegzystencja?, red. A. Śliz, M. S. Szczepański, Warszawa 2011, s. 257.

[11] Kalpakli, Fatma. Selvon and Multicultural London, s.245-250,    (http://www.sosyalarastirmalar.com/cilt1/sayi3/sayi3_pdf/kalpakli_fatma.pdf), data wejścia: 20.08.2016.

[12] Z recenzji prof. dr hab. Leona Dyczewskiego OFM Conv.

Reklamy
%d blogerów lubi to: